OBSERWATOR MORSKI W 2022 roku

OBSERWATOR MORSKI to miesięcznik, kolportowany w kraju i za granicą, dostępny jest m.in. na promach, w placówkach administracji publicznej (ministerstwach, urzędach wojewódzkich, urzędach marszałkowskich, jednostkach miejskich i gminnych), w biurach reprezentowanych przez radców handlowych przy ambasadach, w instytucjach kultury, a także w ponad kilkuset przedsiębiorstwach branży morskiej, turystycznej, transportowej czy logistycznej.

Zapraszamy do prenumeraty OBSERWATORA MORSKIEGO.

OBSERWATOR MORSKI prenumerata 2022

W ostatnim tegorocznym wydaniu „OBSERWATORA MORSKIEGO”

Obserwator Morski 11/2021 zapowiedź

W grudniowym numerze „OBSERWATORA MORSKIEGO” relacja z XII Konwentu Morskiego. Gościem specjalnym był premier Mateusz Morawiecki, a w spotkaniu uczestniczyli również sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Marek Gróbarczyk oraz podsekretarz stanu w tym resorcie Grzegorz Witkowski. Dyskutowano o najważniejszych inwestycjach w polskiej gospodarce morskiej, w tym o sektorze offshore. Podczas Konwentu przedstawiciele kilku uczelni podpisali także listy intencyjne w sprawie podjęcia współpracy naukowej na rzecz rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Podpisano kontrakt na budowę promów dla polskich armatorów.

Piszemy także o podpisanej w Gdańsku umowie na budowę nowych promów ro-pax dla spółki Polskie Promy, której udziałowcami są Skarb Państwa i Polska Żegluga Morska. Wartość kontraktu wynosi kilka miliardów złotych i zarówno dla stoczni, jak i dla armatora zamówione statki oznaczają zupełnie nowy rozdział rynkowej działalności. Pierwszy z promów ma być gotowy w 2025 roku.

W ostatnim tegorocznym wydaniu czasopisma o działającym systemie informacji rzecznej w Dolnej Odrze. RIS, czyli system informacji rzecznej wspierający żeglugę śródlądową, w początkowym założeniu miał przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo poprzez szybki transfer informacji – przyznał dr inż. Piotr Durajczyk, dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie, otwierając seminarium podsumowujące wdrożenie RIS w obszarze Dolnej Odry. – Następnym krokiem stało się wsparcie logistyki, jej poprawa oraz zintegrowanie z niemieckimi systemami.

W grudniowym wydaniu o dużych pieniądzach – 45 mln zł przeznaczono na inwestycje w małych portach w regionie zachodniopomorskim. Pieniądze trafiły do Mrzeżyna, Lubinia, Trzebieży i Niechorza, a środki na inwestycje pochodzą z programu unijnego „Rybactwo i Morze”.

– Powstają nowe falochrony i nabrzeża. W porcie Mrzeżyno budujemy praktycznie nowe falochrony o długości 454 m, które ułatwią wejście do portu zarówno rybakom, jak i żeglarzom, a także innym jednostkom cumującym. W Niechorzu jest pomost rybacki nr 1, który z powodu złego stanu powinien zostać rozebrany. Urząd Morski pomaga również rybakom w Trzebieży. Są tam dwa nabrzeża: jedno w basenie nr 1, drugie w basenie nr 2 o łącznej długości 184,5 m, których stan jest opłakany, ponieważ jest to jeszcze konstrukcja przedwojenna.

Tradycyjnie już zapraszamy do Opery na Zamku, która w przyszłym roku obchodzi piękny jubileusz – 65. urodziny. Świętowanie rozpoczyna już 1 stycznia Koncertem Noworocznym o godzinie 19.00.

W grudniu obchodzimy Święta Bożego Narodzenia. Życzenia świąteczne i noworoczne w ostatnim wydaniu „OBSERWATORA MORSKIEGO” składają: Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie w Szczecinie, Klaster Morski Pomorza Zachodniego, Polska Morska oraz Wydawca – ZAPOL Sobczyk Spółka jawna.

Kolejny premierowy numer w styczniu 2022 roku.

Porty w Szczecinie i Świnoujściu już za rok będą miały nowy statek pożarniczy Strażak-28

Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. prowadzi obecnie szeroki zakres inwestycji. Sięga przy tym skutecznie po fundusze unijne. Pomyślne zakończenie tych wielkich przedsięwzięć inwestycyjnych pozwoli na jeszcze lepsze wykorzystanie atutów obu portów obejmujących m.in. ich geograficzne położenie, doskonałe  skomunikowanie z wykorzystaniem szlaków morskich i rzecznych oraz kolejowych i drogowych wiodących z Południa Europy do Skandynawii i Europy Zachodniej.

Co ważne w parze ze stałym rozwojem i podnoszeniem jakości obsługi statków i ładunków w portach oraz zwiększoną ilością zawinięć do portów Szczecina i Świnoujścia jednostek z ładunkami niebezpiecznymi idą działania ZMPSiŚ SA ukierunkowane na zwiększanie poziomu bezpieczeństwa. Stąd decyzja o zakupie nowego statku pożarniczego z przeznaczeniem do wykonywania zadań ochrony przeciwpożarowej przy przeładunkach, transporcie materiałów niebezpiecznych przez zbiornikowce przewożące gazy i ciecze łatwopalne wymagające asyst jednostki pożarowej oraz zadań związanych z ratownictwem i bezpieczeństwem pracy portów Szczecin i Świnoujście.

Budowa statku pożarniczego Strażak-28

Prace związane z budową nowego statku pożarniczego noszącego nazwę „Strażak-28” idą pełną parą. Powstały już elementy kadłuba takie jak dziób, nadbudówka oraz rufa, które łączone są ze sobą w całość. Dalej po procesie prefabrykacji i zwodowaniu jednostki prace będą kontynuowane w stoczniowym doku.

„Strażak-28” powstaje w stoczni Remontowa Shipbuilding SA.  Zgodnie z zakładanym harmonogramem zasili on flotę ZMPSiŚ SA w przyszłym roku. Będzie nowoczesną jednostką, o długości 29,2 m i szerokości 10,47 m, wyposażoną w dwie potężne pompy FiFi o mocy 2700 m3/h każda, z uciągiem na palu 45t.

Budowa statku pożarniczego Strażak-28

Zakup nowego statku pożarniczego posiada dofinansowanie ze środków unijnych w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020, Oś priorytetowa III Rozwój sieci drogowej TEN-T i transportu multimodalnego, Działanie 3.2 Rozwój transportu morskiego, śródlądowych dróg wodnych i połączeń multimodalnych, Projekt „Zakup statku pożarniczego dla Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście Spółka Akcyjna”.

Budowa statku pożarniczego Strażak-28

Logotypy EU Port Szczecin-Świnoujście

Wody Polskie są przygotowane do zimy! Nowe lodołamacze szykują się do akcji

Tak zimnego i białego grudnia nie było już od wielu lat! Wody Polskie są już gotowe na sezon zimowy! Jeżeli wystąpi taka konieczność, to akcja lodołamania odbywać się będzie bez żadnej zwłoki.


– Najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców naszego regionu. W tym roku w polsko-niemieckiej akcji lodołamania wezmą udział nowe lodołamacze: Ocelot i Tarpan. Są one w pełnej gotowości do działania operacyjnego – mówi Marek Duklanowski, dyrektor Wód Polskich w Szczecinie.

Akcja lodołamania to jedno z najważniejszych działań Wód Polskich. Bez sprawnego kruszenia lodu na Odrze, Regalicy i Odrze Granicznej groziłaby nam powódź zatorowa, której skutki mogłyby pochłonąć dorobek życia wielu mieszkańców naszego miasta i regionu. Wody Polskie są gotowe do działania!

– Zatrudniliśmy 9 osób jako uzupełnienie załóg. Do tego mamy stałą obsadę naszych jednostek, specjalistów, którzy są z nami od wielu lat – mówi Stefan Iwicki, kierownik Centrum Operacyjnego Ochrony Przeciwpowodziowej. – Do akcji wchodzą dwa nowe lodołamacze. To nowoczesne jednostki, które będą wspomagać nasze akcje, są idealne dostosowane do warunków hydrologicznych Odry – dodaje Iwicki. – Spodziewamy się pracowitej zimy. Obserwujemy od końca listopada długoterminowe prognozy pogody. Trzymamy rękę na pulsie – dodaje.

We flocie Wód Polskich w Szczecinie jest osiem lodołamaczy. Siedem w stałej obsłudze i jeden rezerwowy. Do akcji dołączą również jednostki niemieckie.

Lodołamacze Ocelot i Tarpan

Wody Polskie życzenia 2021

„Kraina uśmiechu”. Opera na Zamku urodzinowo wita nowy rok

Opera na Zamku w Szczecinie w 2022 roku obchodzi jubileusz 65-lecia. Świętowanie urodzin rozpoczyna już 1 stycznia Koncertem Noworocznym, inscenizowanym, w którym wraca do swojego źródła – pierwszej premiery teatru muzycznego w Szczecinie. Premiery pełnej uśmiechu.


25 stycznia 1957 roku. Zimny dzień. Sala gimnastyczna Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej przy ulicy Potulickiej. Na zewnątrz szaroburo, w środku kolory, śmiech i śpiew, muzyka, taniec. Jak w innych czasach, jak w innej rzeczywistości… Dla szczecinian to dzień niezwykły – pierwsza w Operetce premiera! Na scenie zagościła „Kraina uśmiechu” Franza Lehára. Koafiury, kostiumy i profesjonalnie przygotowani artyści – aż wierzyć się nie chce, że wszystko właściwie trzeba było pożyczać, wraz z orkiestrą, by zamienić ponury wieczór w krainę uśmiechu… A wszystko to wymyśliła i zorganizowała grupka prywatnych zapaleńców. Tryskała energią i dobrymi emocjami. I tak zrobiła coś z niczego. Od tej pory nikt nie przejmował się przeciekającym dachem, drzwiami, które się nie domykały i które wciąż trzeba było zamykać, by wewnątrz nie hulał wiatr. To był początek długiej, ale pięknej drogi, jaką przeszła Opera na Zamku.

W przyszłym roku teatr obchodzi swoje 65. urodziny. To już inny teatr, w supernowoczesnym wnętrzu, z odważnym repertuarem, śmiałym spojrzeniem przed siebie i entuzjazmem tak wielkim, jaki mieli założyciele… Opera na Zamku nie mogła więc zapomnieć o swoim genotypie. I tak 1 stycznia będzie można powitać 2022 rok w towarzystwie muzyki twórcy operetki wiedeńskiej Franza Lehára i jego słynnej „Krainy uśmiechu”. Wzruszającą historię hrabianki Lizy, zakochanej w chińskim księciu Sou Czongu, która decyduje się porzucić dla niego Wiedeń z początku XX wieku, zna prawie każdy. A już na pewno niekwestionowane szlagiery: „Twoim jest serce me”, „Herbatka sam na sam” czy „Kto dał nam klucze do miłości bram” pełne melodycznej słodyczy, emanujące egzotyką i bogactwem barw. Podczas wieczoru usłyszymy wersję koncertową operetki, okraszoną dialogami postaci z operetki.

O swojej koncepcji autorka scenariusza i reżyser Natalia Babińska powiedziała: „Kraina uśmiechu to miejsce, w którym ludzie nauczyli się przykrywać maską emocje, tłumić indywidualne odczucia na rzecz wyższej konieczności. Tytułowa radosna twarz nie ma więc nic wspólnego z osobistym szczęściem. Podobnie też operetka Lehára nie kończy się typowym happy endem. Opowieść zwieńczona jest mądrymi «życiowymi» decyzjami głównych bohaterów. Portrety kulturowe nakreślone w libretcie wydają się bliskie prawdy, a nie rzeczywistości, jaką naiwni chcieliby widzieć. Prawda bywa gorzka, ale na szczęście nawet w smutnych momentach ani twórców, ani bohaterów operetki nie opuszcza poczucie humoru. Bo w końcu – cytując jeden z duetów – «Nigdy nie jest tak źle, aby nie mogło być gorzej». Tak samo w życiu – czasem świeci słońce, czasem pada deszcz. Jednak, ponieważ ostatnie czasy nie należą do łatwych, chcemy tchnąć nadzieję w zbliżający się nowy rok, dlatego też wyławiamy z libretta «Krainy uśmiechu» wszystkie najlepsze i najzabawniejsze momenty. Bawmy się więc ze szczerym, niewymuszonym uśmiechem na ustach mimo wszystko”.

Przy tej okazji Opera na Zamku życzy spokojnych i zdrowych świąt Bożego Narodzenia. Oby w nowym roku zawsze czekała na nas tylko i wyłącznie kraina uśmiechu!

Ze względu na dynamiczną sytuację związaną z epidemią, Opera na Zamku uprzejmie prosi widzów o śledzenie komunikatów na stronie www.opera.szczecin.pl.

Opera na Zamku – Koncert Noworoczny

Zapraszamy do listopadowego wydania „OBSERWATORA MORSKIEGO”

W prawdziwie jesiennym numerze „OBSERWATORA MORSKIEGO” piszemy m.in. o zgłoszeniu Polski jako kandydata do Rady Międzynarodowej Organizacji Morskiej. Polska kandyduje do Rady IMO w kategorii C na lata 2022–2023. Nasz kraj, będąc członkiem tej organizacji od 1960 r., jest aktywnie zaangażowany w jej działania na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi, ułatwienia międzynarodowego ruchu morskiego, a także ochrony środowiska morskiego. Głosowanie odbędzie się podczas 32. Sesji Zgromadzenia Ogólnego IMO w dniach 6–15 grudnia 2021 r. w Londynie.

Piszemy także o XX Forum Gospodarki Morskiej. W Pomorskim Parku Naukowo-Technicznym w Gdyni spotkali się reprezentanci szeroko pojętej branży morskiej, którzy podjęli się próby oceny jej perspektyw i stanu obecnego. Morska energetyka wiatrowa na Bałtyku, perspektywy rozwoju polskiego przemysłu okrętowego i floty, biznes żeglarski oraz szkolenie kadr m.in. na rzecz inwestycji w zakresie offshore wind – to główne tematy wydarzenia. Debaty odbyły się w ramach pięciu paneli: Porty i Logistyka, Biznes w Żeglarstwie, Edukacja Morska oraz Energia Odnawialna i Technologie Morskie.

W dobie intensywnych dyskusji na temat poprawy klimatu zamieszczamy znakomity tekst Krzysztofa Linka, specjalisty ochrony środowiska w PŻM, o polityce klimatycznej Unii Europejskiej i IMO w transporcie morskim. – Niezmiennie od lat międzynarodowa wymiana handlowa odbywa się głównie drogą morską. Wraz ze wzrostem obrotów handlowych rośnie liczba statków przewożących ładunki pomiędzy portami. Obecnie szacuje się, że światowa flota morska liczy około 100 tys. statków. Taka liczba statków, emitując m.in. dwutlenek węgla i tlenek siarki, bezpośrednio wpływa na globalny klimat oraz na jakość powietrza (około 3 proc. całkowitej emisji gazów cieplarnianych) – napisał na wstępie swojego tekstu Krzysztof Linek.

W listopadowym numerze „OBSERWATORA MORSKIEGO” piszemy m.in. o wystawie na statku-muzeum „Sołdek”. Ekspozycja prezentuje historię polskiej techniki okrętowej, w szczególności realia polityczne, społeczne oraz gospodarcze, w jakich powstawał „Sołdek” i w jakich był eksploatowany. Warto wybrać się na prawdziwą, urozmaiconą w formie, lekcję historii.
Miła informacja dotarła do nas z Ustki. To właśnie tam powędrował najnowszy album Marka Czasnojcia „Magia Żagli”, bo z Ustki pochodzą Paweł i Leon Nowakowscy, znalazcy butelki z aktem chrztu albumu. Napisała o tym red. Krystyna Pohl.

Zdajemy również relację z uroczystości innego chrztu – jachtu s/y Regina. Żaglowiec ochrzciła Regina Laskowska, pracownica Polskiej Żeglugi Morskiej, a poszukiwania matki chrzestnej o tym rzadkim dziś imieniu nie były łatwe. Zadania tego z ostatecznym sukcesem podjął się kpt. ż.w. Mirosław Folta, pełnomocnik dyrektora naczelnego PŻM.
Galerię Sztuki Współczesnej ArtGalle odwiedziliśmy wraz z red. Krystyną Pohl. Okazją ku temu była kolejna edycja znakomitej wystawy plastycznej „Mistrz i Morze”. Pierwsza z wystaw odbyła się w roku 2013 i towarzyszyła zlotowi wielkich żaglowców w Szczecinie, czyli finałowi The Tall Ships’ Races. To jedyna w Szczecinie regularnie prezentowana ekspozycja marynistycznych prac plastycznych współczesnych twórców. Niektóre z nich powstają specjalnie na tę wystawę. W tym roku są to rysunki mistrza Wojciecha Siudmaka – mieszkającego i tworzącego w Paryżu. Oprócz prac Siudmaka na wystawie mogliśmy obejrzeć m.in. ikonografie Rafała Olbińskiego i Tomasza Sętowskiego. Swoje prace zaprezentowali także m.in.: Andrzej Maciejewski, Ulyana Turczenko, Katarzyna Nowak (rzeźby z gliny szamotowej), Michał Zaborowski.

Na zakończenie, tradycyjnie, zaproszenie do Opery na Zamku. Długo wyczekiwana premiera „My Fair Lady”, wznowienie „Così fan tutte” i „Procesu” – to tytuły, na które Opera na Zamku w Szczecinie zaprasza widzów w najbliższym czasie. Od musicalu, przez operę buffo, po współczesną kameralną czarną komedię – każdy znajdzie coś dla siebie.

Głośne brzmienie: świetna zabawa i życiowa refleksja w Operze na Zamku

Długo wyczekiwana premiera „My Fair Lady”, wznowienie „Così fan tutte” i „Procesu” – to tytuły, na które Opera na Zamku w Szczecinie zaprasza widzów w najbliższym czasie. Od musicalu, przez operę buffa, po współczesną kameralną czarną komedię – każdy znajdzie coś dla siebie. A wszystko na poziomie wysokiego C – jak to w Operze na Zamku.


My Fair Lady plakat proj. Ryszard Kaja

13 listopada w Operze na Zamku odbędzie się premiera „My Fair Lady” A.J. Lernera i F. Loewe’a – historia egocentrycznego profesora i młodej, niewykształconej kwiaciarki, z której chce on uczynić damę. Z krnąbrną dziewczyną łatwo mu jednak nie będzie… Musicalowy hit z niebanalną fabułą, który na Broadwayu grany był kilka tysięcy razy, można będzie też zobaczyć w szczecińskim teatrze muzycznym 14, 16, 19, 20 i 21 listopada.

27 i 28 listopada na scenę wraca „Così fan tutte” W.A. Mozarta. Przeniesiemy się z historią miłosną w lata 60. ubiegłego wieku do upalnego, kolorowego kraju, w którym dojdzie do lawiny zabawnych zdarzeń. „Wierność kobiety jest jak Feniks, wszyscy o niej słyszeli, ale nikt nie wie, gdzie” – śpiewa na początku opery Don Alfonso, satyr i filozof, który z niejednego pieca jadł i dobrze zna życie. Stary mędrzec twierdzi, że kobieta jest niestała, podjudza młodych zalotników i uruchamia w ten sposób sieć intryg, labirynt zdarzeń, które bohaterom wymykają się spod kontroli: począwszy od zakładu o kobiecą wierność i uwikłanie w zmowę dwóch młodzieńców, przebieranki, awantury miłosne, przebiegłe fortele, po… truciznę, śluby i oczywiście – jak to w operze komicznej – happy end. „Widzowie potrzebują takiej radości. W dzisiejszych czasach sztuka często mówi o złych zjawiskach i «Così fan tutte», mimo całego poczucia humoru, jest okrutną opowieścią o ludziach, dlatego że opowiada o naszych kreacjach, maskach, które przywdziewamy” – mówił o swojej inscenizacji reżyser Jacek Papis.

Cosi fan tutte W.A. Mozarta - fot. Piotr Nykowski
Cosi fan tutte W.A. Mozarta fot. Piotr Nykowski©Opera na Zamku

4 i 5 grudnia na deskach pojawi się ponownie opera „Proces” nominowanego do Oscara Ph. Glassa, oparta na mrocznej, niepozbawionej czarnego humoru słynnej powieści F. Kafki. Mamy zatem Józefa K. oskarżonego o niewiadome przestępstwo, mamy jego wędrówkę po sądowych korytarzach i desperackie próby walki o sprawiedliwość. Józef K. to w szczecińskiej inscenizacji człowiek byle jaki i otaczający się byle jakimi ludźmi. Samotny i słaby. Bezradny we współczesnym świecie.

Philip Glass – Proces, fot. P. Nykowski
Philip Glass – Proces, fot. Piotr Nykowski©Opera na Zamku

Reżyser „Procesu”, Pia Partum, spojrzała na swojego bohatera inaczej niż jest powszechnie interpretowany. Jak powiedziała: „Wszystko okazuje się «nie takie» z różnych powodów. I Józef K. czuje się winny, a jego życie wydaje mu się bezsensowne. Porzuca więc pracę, która jest doskonała, zatapia się w sobie, staje się coraz bardziej introwertyczny. Odłącza się od rzeczywistości, ona go mierzi… Okazuje się czasem coraz bardziej wulgarna, czasem przytłaczająca… Józef K. sam sobie także wydaje się nieciekawy… Ta machina ocen (czyli sądu) coraz bardziej się nakręca. Józef K. zaczyna coraz bardziej wpadać w stany obsesyjne, wszyscy wydają mu się podejrzani. Przegląda się w rzeczywistości jak w lustrze i wyciąga coraz bardziej negatywne wnioski. Coraz bardziej pozwala tej machinie myśli się toczyć, godzi się na nią i nie stara się wrócić do normalnego życia. Józef K. sam uznaje się winnym. Sam na siebie wydaje wyrok”. Józef K. to my…, a jego historia skłania do refleksji nad naszym życiem.

Philip Glass – Proces, fot. P. Nykowski
Philip Glass – Proces, fot. Piotr Nykowski©Opera na Zamku

Opera na Zamku zaprasza serdecznie Widzów na jesienne wydarzenia. Artyści non stop doskonalą swoje role, muzyka gra, światła włączone, zatem dobry wieczór – gwarantowany!